Dlaczego nie możesz zrzucać winy na los?
Czy kiedykolwiek byłeś sfrustrowany, czując, że nie masz kontroli nad własnym życiem? Że los jest przeciwko Tobie i że nie masz wpływu na to, co się dzieje wokół Ciebie? Jeśli tak, to możesz być zaskoczony, dowiadując się, że jesteś kowalem swojego losu.
To powiedzenie może sugerować, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co dzieje się w naszym życiu. Ale czy to naprawdę takie proste? Czyżbyśmy mieli całkowitą kontrolę nad naszym przeznaczeniem?
Cóż, jak często bywa w filozofii, prawda leży gdzieś pośrodku. Jesteśmy w stanie wpływać na wiele aspektów naszego życia, ale należy też pamiętać, że istnieją czynniki, na które nie mamy bezpośredniego wpływu. Spróbujmy zgłębić ten temat.
Jak patrzymy na kontrolę nad naszym życiem?
Badania psychologiczne wyróćniają dwa główne podejścia do postrzegania kontroli nad własnym życiem: internalizm i eksternalizm.
Internaliści uważają, że to oni sami są głównymi architektami swojego życia. Wierzą, że to ich własne decyzje, wysiłki i pomysły determinują to, co im się przydarza. Mają poczucie, że mają duży wpływ na otaczającą ich rzeczywistość.
Z kolei eksternaliści postrzegają siebie bardziej jako element większego systemu, na który wpływają czynniki zewnętrzne – los, przeznaczenie, polityka, itd. Uważają, że ich własne działania nie mają znaczącego wpływu na to, co im się przydarza.
Badania pokazują, że osoby o silnym poczuciu wewnętrznej kontroli (internaliści) mają tendencję do osiągania lepszych wyników w życiu, wykazują się większą proaktywnością i mają lepsze zdrowie psychiczne. Z drugiej strony, osoby o silnym poczuciu zewnętrznej kontroli (eksternaliści) łatwiej się zniechęcają i częściej szukają usprawiedliwień dla zdarzeń w swoim życiu.
Ale to wcale nie oznacza, że internalizm jest idealnym rozwiązaniem. Również on ma swoje wady, takie jak trudność w akceptowaniu rzeczy, na które nie mamy wpływu, lub zbytnie obciążanie się poczuciem winy.
Dlaczego nie jesteś w pełni kowalem swojego losu
Choć z pewnością mamy ogromny wpływ na to, co dzieje się w naszym życiu, nie jesteśmy wszechmocni. Istnieje wiele czynników, na które nie mamy kontroli, a które znacząco wpływają na to, kim jesteśmy i co nam się przydarza.
Weźmy na przykład miejsce, w którym się urodziliśmy. To, czy przyszliśmy na świat w bogatym czy biednym kraju, w stabilnej czy ogarniętej konfliktem części świata, determinuje od samego początku nasze możliwości i doświadczenia. Nie mieliśmy na to żadnego wpływu.
Podobnie jest z naszymi genami i cechami fizycznymi. To, jak wyglądamy, jakie mamy predyspozycje do chorób lub talenty, jest w dużej mierze poza naszą kontrolą. Oczywiście, możemy starać się je rozwijać lub leczać, ale nie jesteśmy w stanie całkowicie zmienić swojej podstawowej natury.
Nie zapominajmy też o naszym otoczeniu i ludziach, którzy nas wychowywali. Badania pokazują, że sposób, w jaki dorastaliśmy, ma ogromny wpływ na to, jak postrzegamy świat i siebie samych. Jeśli wychowywaliśmy się w atmosferze rygoryzmu i niepewności, prawdopodobnie będziemy mieli tendencję do eksternalizmu, czyli szukania usprawiedliwień w czynnikach zewnętrznych.
Oczywiście, nie oznacza to, że jesteśmy skazani na bycie ofiarami tych uwarunkowań. Wciąż mamy ogromną moc, aby kształtować nasze życie. Ale musimy zdawać sobie sprawę, że nie jesteśmy wszechmocni, a nasze możliwości są do pewnego stopnia ograniczone przez czynniki, na które nie mamy wpływu.
Jak połączyć internalizm i eksternalizm?
Skoro nie jesteśmy w pełni kowalami własnego losu, to jak możemy zbalansować poczucie kontroli i odpowiedzialności za własne życie z akceptacją tego, co leży poza naszym zasięgiem?
Moim zdaniem kluczem jest świadomość. Zamiast sztywno trzymać się jednego podejścia, warto rozwijać umiejętność rozróżniania tych aspektów naszego życia, na które mamy wpływ, od tych, na które go nie mamy.
Gdy stajemy przed wyzwaniem lub porażką, zamiast automatycznie obwiniać siebie lub zrzucać winę na los, poświęćmy chwilę na refleksję. Zastanówmy się, co leżało w naszej mocy, a co było poza naszą kontrolą. To pomoże nam przyjąć właściwą postawę – nie nadmiernie obciążać się, ale też nie zrzekać się całkowicie odpowiedzialności.
Oczywiście, nie jest to łatwe. Nasz mózg często szuka najłatwiejszych wyjaśnień, więc łatwiej nam wpaść w pułapkę skrajnego internalizmu lub eksternalizmu. Ale jeśli będziemy nad tym pracować, z czasem będzie nam to przychodziło coraz łatwiej.
Warto też pamiętać, że zarówno internalizm, jak i eksternalizm mają swoje wady w skrajnych postaciach. Całkowite uzależnienie naszego poczucia sprawstwa od czynników zewnętrznych może prowadzić do wyuczonej bezradności i braku motywacji. Z drugiej strony, skrajny internalizm może skutkować perfekcjonizmem, frustracją i nadmiernym poczuciem winy.
Dlatego najzdrowsze podejście to znalezienie równowagi – rozwijanie poczucia własnej sprawczości i odpowiedzialności, ale przy jednoczesnym zachowaniu zdrowego dystansu i akceptacji dla tego, co leży poza naszą kontrolą. Dzięki temu będziemy w stanie efektywnie działać, a jednocześnie unikać nadmiernego obciążania się.
Jak stać się kowalem swojego losu
Skoro nie jesteśmy w pełni kowalami własnego losu, to jak możemy wzmocnić nasze poczucie sprawstwa i odpowiedzialności za własne życie? Oto kilka wskazówek:
-
Identyfikuj sfery, na które masz wpływ. Zastanów się, w jakich obszarach Twojego życia masz realny wpływ na to, co się dzieje. Może to być Twoja kariera, styl życia, relacje. Skupiaj się na tych aspektach, na które możesz oddziaływać.
-
Bierz odpowiedzialność za swoje wybory. Zamiast szukać usprawiedliwień, przyznawaj się do swoich błędów i ucz się na nich. To wzmocni Twoje poczucie sprawczości.
-
Rozwijaj swoje umiejętności i talenty. Inwestuj w samorozwój, aby mieć coraz większy wpływ na to, co osiągasz w życiu. Stawiaj sobie ambitne, ale realne cele.
-
Akceptuj to, co leży poza Twoją kontrolą. Kiedy pojawią się czynniki, na które nie masz wpływu, zaakceptuj je zamiast się z nimi zmagać. To pozwoli Ci zachować spokój i skoncentrować się na tym, co możesz zmienić.
-
Proś o pomoc, gdy jej potrzebujesz. Internaliści często mają problem z tym, aby prosić innych o wsparcie. Pamiętaj, że korzystanie z zasobów zewnętrznych nie umniejsza Twojej sprawczości, a wręcz przeciwnie – może ją wzmocnić.
-
Ucz się na doświadczeniach innych. Obserwuj, jak inni radzą sobie z wyzwaniami. Możesz czerpać inspirację z ich strategii, unikając przy tym popełniania tych samych błędów.
Podsumowując, bycie kowalem własnego losu nie oznacza, że mamy całkowitą kontrolę nad wszystkimi aspektami naszego życia. To raczej umiejętność rozróżniania tego, na co mamy wpływ, od tego, co leży poza naszą kontrolą. Dzięki tej świadomości możemy efektywnie kształtować naszą rzeczywistość, jednocześnie zachowując zdrowy dystans i akceptację dla ograniczeń.
Dlatego nie obwiniajmy siebie za wszystko, co nam się przydarza, ale też nie zrzekajmy się odpowiedzialności za to, co leży w naszej mocy. Bądźmy kowalami swojego losu, ale pamiętajmy, że nasz kuźnia ma swoje granice. Tylko wtedy będziemy mogli w pełni wykorzystać nasz potencjał.
Jeśli szukasz kompleksowej pomocy w drodze do lepszego zdrowia i dobrostanu, zapraszamy Cię na stronę Harmonia dla Zdrowia. Nasi eksperci z różnych dziedzin pomogą Ci odnaleźć równowagę i stać się kowalem własnego losu.